Stanisław Szczepanowski przychodzi na świat w 1846 roku w Kościanie, w Wielkopolsce. Jego ojciec Władysław Szczepanowski jest inżynierem i młody Stanisław, zaraz po ukończeniu gimnazjum, pomaga mu podczas budowy linii kolejowych. Po tych doświadczeniach na zawsze wiąże się z zawodem inżyniera. Studiuje na Politechnice Wiedeńskiej, a potem w Paryżu. Tytuł inżyniera otrzymuje w Londynie, gdzie studiuje technologię chemiczną i ekonomię. Przez cały okres edukacji wyższej łączy szkołę z pracą.
Po studiach pozostaje w Anglii, gdzie rozwija się przemysł tekstylny, który wówczas napędza światową rewolucję przemysłową. Szczepanowski obserwuje, jak za sprawą innowacji manufaktury zmieniają się w fabryki, a gospodarka globalizuje się na niespotykaną dotąd skalę. Bierze aktywny udział w tym procesie. Pracuje w brytyjskim Ministerstwie ds. Indii. Tworzy tam plany inwestycyjne dla indyjskich kolei i systemów melioracji pól bawełny. Szczepanowski jest u szczytu swojej kariery. Wtedy właśnie dokonuje nieoczekiwanego zwrotu: rezygnuje z tej wyprawy do Indii, by w 1879 roku powrócić do Galicji.
W Galicji, części imperium Habsburgów na ziemiach polskich pod zaborem austriackim, powstają teraz jedne z pierwszych w Europie kopalnie ropy naftowej. Szczepanowski także rozpoczyna poszukiwania nowego surowca. Intuicja go nie zawodzi, prowadzi odwierty w położonej na północ od Lwowa wsi Słoboda Rungurska. Wkrótce ta mała miejscowość jest na ustach całego naftowego świata. W 1888 roku Szczepanowski prowadzi dalsze odwierty w pobliskiej miejscowości Schodnica, gdzie odkrywa kolejne wielkie pokłady ropy naftowej.
Wielki biznes nie przesłania mu życia prywatnego; oświadcza się pięknej Helenie Wolskiej, córce lwowskiego notariusza, i w 1881 roku biorą ślub. Rodzina szybko się powiększa - Szczepanowscy mają wkrótce doczekać się dwóch synów i czterech córek.
Wśród ambitnych przedsięwzięć Stanisława Szczepanowskiego są nie tylko projekty biznesowe i inżynieryjne. Podejmuje się też działań na rzecz swoich pracowników. Jest to postawa dotąd rzadko spotykana wśród galicyjskich przedsiębiorców. Każe budować osiedla dla robotników, wspiera sklepy spółdzielcze i domy ludowe. Powołuje kasę ubezpieczeniową i oszczędnościową dla robotników. Wszystkie te rozwiązania stawiają go w gronie ówczesnych innowatorów społecznych.
Jako znany naftowiec Szczepanowski angażuje się w politykę. Leży mu na sercu nie tylko własny biznes, ale i życie mieszkańców wschodniej Galicji. Nazywano go romantykiem pozytywizmu, gdyż pragnął, aby w polskim społeczeństwie z jednakową troską kultywować cnoty heroiczne i etos mieszczański czy kupiecki.
Jego aktywność zjednuje mu wyborców, ale i przysparza wrogów. Zostaje wybrany na posła do Parlamentu Wiedeńskiego i na posła do Sejmu Krajowego we Lwowie. Formułuje też program reform społecznych, które opisuje w książce „Nędza Galicji” w cyfrach i program energicznego rozwoju gospodarstwa krajowego.
„Niechaj Ci wszyscy, co są gotowi zginąć za Ojczyznę, nie giną, ale żyją i pracują, a przez życie w myśl naszego wieszcza stokroć więcej pożytku przyniosą, jak przez śmierć najbardziej bohaterską. Skupione siły i cel szlachetny stworzą też od razu i zaufanie do skuteczności własnej pracy i wiarę w możliwość wydźwignięcia się z obecnej toni, a ze zmienionym nastrojem duchowym ustąpią też ciasne szablony i błahe obawy, które teraz nasze życie publiczne krępują i nie dozwalają użycia nawet tych środków, które już dawno przez inne narody wypróbowane zostały”.
Oskarżony o nielegalne pozyskiwanie dalszych pożyczek, Szczepanowski podupada na zdrowiu. Choć po procesach zostaje w końcu oczyszczony z zarzutów, to jego kariera jest już złamana. Wyjeżdża do uzdrowiska w Bad Nauheim, gdzie umiera w 1900 roku - u progu stulecia, które ma się okazać wiekiem nafty i inżynierów.
Imię Szczepanowskiego zostało nadane kościańskiej ulicy już w 20-leciu międzywojennym. Miasto upamiętniało go kilkukrotnie (zawsze z inicjatywy Towarzystwa Miłośników Ziemi Kościańskiej). Po raz pierwszy w 1971 roku z okazji 125-lecia urodzin odsłonięto tablicę pamiątkową na domu Szwarców, odbyła się akademia w Kolbergu, została wydana okolicznościowa publikacja pod red. Henryka Florkowskiego „Stanisław Szczepanowski” i w końcu w 2020 roku odsłonięto nową tablicę pamiątkową na domu Wytyka.