7 grudnia każdego roku Wielkopolska wspomina swych bohaterskich powstańców, którzy 107 lat temu wywalczyli powrót jej ziem do nowo odrodzonej Polski. Uczestnikami powstania wielkopolskiego byli także leśnicy, drzewiarze i robotnicy leśni. Polityka kadrowa rządu pruskiego, u której podstaw leżało wynarodowienie i marginalizowanie społeczeństwa polskiego, przez wiele lat blokowała Polakom dostęp do stanowisk urzędniczych w lasach państwowych. Z tego względu niewielu Polakom udało się znaleźć zatrudnienie w administracji leśnej. To małe grono, które pokonało przeszkody, pracowało w prywatnych polskich majątkach, obejmujących również dobra leśne. W trakcie działań zbrojnych las i leśnicy niejednokrotnie odgrywali pierwszoplanowe role. Leśnicy jako posiadacze dobrej broni myśliwskiej byli snajperami w oddziałach powstańczych i wraz z robotnikami leśnymi, z uwagi na doskonałą znajomość terenu byli przewodnikami. Często stawali na czele oddziałów powstańczych. Gościnne wielkopolskie leśniczówki, dawały schronienie walczącym na każdej linii frontu.
Opierając się na publikacji prelegenta - prof. Władysława Chałupki pt. „Leśnicy w Powstaniu Wielkopolskim 1918-1919” możemy doliczyć się blisko 300 nazwisk. Część z nich była leśnikami już w momencie wybuchu powstania, pozostali znaleźli się na leśnej ścieżce już po zakończeniu walk. Dla większości z nich była to nie pierwsza i nie ostatnia chwila, w której chwycili za broń. Wielu z nich wyruszyło na front wschodni i broniło wschodnich rubieży odradzającej się Polski przed ofensywą wojsk bolszewickich lub brało udział w powstaniach śląskich. Ci, którzy przeżyli, po powrocie do cywila pracowali w lasach lub tartakach.
Wielu z nich jest dzisiaj zapomnianych, niektórzy nigdy nie doczekali się podziękowania, a przecież byli to nasi dziadkowie i pradziadkowie. Powstało 27 biogramów leśników z dawnych powiatów: kościańskiego i śmigielskiego, którzy brali czynny udział w walkach powstańczych.
Poszli i zwyciężyli, Wielkopolanie, którzy w godzinach próby okazali się wielcy, dumni, bohaterscy, niezłomni. Było to zwycięstwo zwykłych, prostych ludzi, którzy przypięli do czapki polskiego orła, a swoją krwią zapisali najpiękniejsze karty naszej historii.